Sport i rekreacja

Simracing dla początkujących – jaki sprzęt jest naprawdę potrzebny?

Pierwszy zestaw do simracingu nie musi zajmować połowy pokoju ani kosztować tyle, co używany samochód. Do sensownej jazdy potrzebne są cztery rzeczy: kierownica z force feedbackiem, pedały, stabilne mocowanie oraz zgodna platforma — komputer albo konsola. Fotel kubełkowy, skrzynia biegów, hamulec ręczny, trzy monitory i rękawiczki mogą poczekać.

Najczęstszy błąd początkujących wygląda inaczej: cały budżet trafia w mocną bazę kierownicy, a pedały przesuwają się po podłodze, krzesło odjeżdża przy hamowaniu, natomiast blat biurka ugina się przy każdym kontrze. Taki zestaw może mieć dobre parametry na papierze, ale nie pozwala jeździć powtarzalnie. W simracingu stabilność stanowiska daje więcej niż kolejnych kilka niutonometrów momentu obrotowego.

Kierownica i pedały: ile trzeba wydać, żeby sprzęt miał sens?

Absolutne minimum to kierownica wyposażona w aktywne sprzężenie zwrotne, czyli force feedback. Nie chodzi o zwykłe wibracje. Silnik kierownicy powinien przekazywać informacje o uślizgu przednich kół, przeciążeniach, nierównościach nawierzchni i utracie przyczepności. Bez tego trudno nauczyć się reagowania na zachowanie samochodu — kierowca prowadzi głównie wzrokiem, a nie informacją płynącą z układu kierowniczego.

Najtańsze kierownice bez force feedbacku, sprzedawane zwykle za 250–500 zł, nie są dobrym etapem przejściowym. Mają niewielki kąt obrotu, słabe pedały i sprężynę automatycznie ustawiającą obręcz na środku. Po kilku tygodniach użytkownik zazwyczaj i tak zaczyna szukać lepszego sprzętu. To zakup, który tylko opóźnia właściwy start.

Na polskim rynku rozsądne są obecnie trzy poziomy wejścia:

  • 500–800 zł — sprzęt używany. Logitech G29 lub G920 z kompletem pedałów kosztuje zwykle około 500–750 zł. Z dodatkową skrzynią biegów ceny rosną do 650–850 zł. To stara, głośna konstrukcja z napędem zębatym, ale trwała, łatwa w montażu i obsługiwana przez większość popularnych gier.
  • 950–1150 zł — nowe zestawy z napędem zębatym albo hybrydowym. Logitech G923 kosztuje około 980–1120 zł, a Thrustmaster T248 około 950–1000 zł. Oba zestawy zawierają trzy pedały i mocowanie do biurka. G923 ma około 2,3 Nm momentu obrotowego, natomiast T248 pracuje ciszej i oferuje bardziej płynne działanie, choć jego plastikowa obręcz i głośne łopatki zmiany biegów potrafią irytować.
  • 1000–1400 zł — podstawowy direct drive na PC. MOZA R3 PC kosztuje około 1030 zł i oferuje 3,9 Nm, natomiast MOZA R5 kosztuje około 1390 zł i osiąga 5,5 Nm. W obu przypadkach silnik jest połączony bezpośrednio z osią kierownicy, bez pasków i przekładni. Efekty są szybsze, płynniejsze i czytelniejsze niż w G29, G923 czy T248.

Przy podobnej cenie direct drive jest dziś lepszym zakupem niż nowa konstrukcja zębata, ale tylko wtedy, gdy pasuje do używanej platformy. Tańsze zestawy MOZA R3 i R5 są przeznaczone przede wszystkim do PC. Wersja MOZA R3 z licencją Xbox kosztuje około 1240 zł. Na PlayStation potrzebna jest baza oficjalnie zgodna z systemem Sony, dlatego użytkownik PS5 powinien szukać odpowiedniej wersji Logitech, Thrustmaster lub innego licencjonowanego zestawu.

Kompatybilność trzeba sprawdzić przed zakupem, dla konkretnej wersji produktu i konkretnej gry. Ten sam model kierownicy może występować w odmianie PlayStation/PC oraz Xbox/PC. Obręcz pasująca mechanicznie do bazy nie zawsze zapewni zgodność z konsolą.

Pedały dołączane do tanich zestawów mierzą głównie drogę ich wciśnięcia. Do nauki wystarczą, ale hamowanie jest mniej powtarzalne niż w modelach z czujnikiem nacisku. Load cell mierzy siłę wywieraną na hamulec, dzięki czemu łatwiej zapamiętać, jak mocno nacisnąć pedał przed zakrętem.

Nie trzeba jednak kupować load cella pierwszego dnia. Przykładowe pedały MOZA SRP2 kosztują około 550 zł w wersji dwupedałowej i 730 zł w wersji z trzema pedałami. Czujnik ma zakres do 100 kg, ale nie oznacza to, że kierowca musi naciskać pedał z siłą 100 kg — końcowe obciążenie zależy od dźwigni, elastomerów i kalibracji w oprogramowaniu.

Najpierw trzeba mieć do czego takie pedały przykręcić. Mocny hamulec ustawiony luzem na panelach podłogowych przesunie się szybciej, niż poprawi czasy okrążeń.

Stabilne stanowisko jest ważniejsze od mocniejszej bazy

Kierownicę można zamocować do zwykłego biurka, ale blat musi być sztywny, a jego krawędź powinna pasować do zacisku. Trzeba zmierzyć grubość blatu i sprawdzić, czy pod spodem nie znajduje się metalowa rama, szuflada albo listwa utrudniająca montaż. W zestawach MOZA R3 i R5 zacisk biurkowy jest dołączony. Podobnie wygląda to w popularnych zestawach Logitech i Thrustmaster.

Biurko sprawdza się przy kierownicach zębatych oraz bazach direct drive o momencie około 3,9–5,5 Nm, pod warunkiem że konstrukcja nie chwieje się podczas normalnego pisania. Lekki blat z płyty wiórowej ustawiony na dwóch wąskich nogach zacznie pracować przy szybkich kontrach. Efekt to hałas, poluzowane śruby i utrata części informacji przekazywanych przez force feedback.

Jeszcze częściej problemem okazują się pedały. Jeśli nie można ich przykręcić, należy:

  • oprzeć tylną część podstawy o ścianę albo listwę przypodłogową;
  • zastosować matę gumową lub antypoślizgową;
  • połączyć pedały ze stojakiem;
  • zablokować kółka krzesła albo zastąpić je stałymi stopkami.

Przy hamulcu load cell zwykłe krzesło biurowe niemal zawsze zaczyna odjeżdżać. Blokady wykonane z przypadkowych pudełek działają do pierwszego mocniejszego hamowania. Lepsze są stopki zamiast kółek, podstawki blokujące rolki lub fizyczne połączenie krzesła ze stojakiem.

Najtańsze stalowe stojaki pod kierownicę kosztują około 200–400 zł. Zapewniają osobną płytę pod pedały i można je złożyć po jeździe. Ich ograniczeniem jest boczne uginanie się kolumny oraz niewielka masa. Zestaw zębaty albo MOZA R3 nie stanowi dla nich dużego problemu, lecz przy bazie 5,5 Nm luzy i drgania stają się wyraźniejsze.

Solidniejsze stojaki kosztują około 600–700 zł. Składany kokpit z siedziskiem to wydatek rzędu 1100–1600 zł. Jest wygodniejszy i rozwiązuje problem uciekającego fotela, ale zajmuje sporo miejsca także po złożeniu. Konstrukcje materiałowe mogą się lekko skręcać, a wchodzenie do nich nie jest szczególnie wygodne dla wysokich osób.

Sztywny kokpit z profili aluminiowych zaczyna się od około 2300–3000 zł bez fotela. Ma sens, gdy użytkownik posiada już mocną bazę, pedały load cell, stałe miejsce w pokoju i zamierza rozbudowywać stanowisko. Kupowanie takiego riga do pierwszej kierownicy za 1000 zł jest odwróceniem priorytetów.

Pozycję trzeba ustawić bez kopiowania kokpitów Formuły 1 z internetu. W zestawie używanym do różnych gier lepiej sprawdza się neutralna pozycja GT:

  • plecy pozostają oparte podczas skręcania;
  • przy wyprostowanej ręce nadgarstek sięga górnej części obręczy;
  • dłonie na godzinie dziewiątej i trzeciej nie wymagają prostowania łokci;
  • przy maksymalnym hamowaniu noga nadal pozostaje lekko ugięta;
  • pedał hamulca znajduje się na wprost nogi, a nie wyraźnie z boku.

Jeżeli podczas jazdy napinają się barki albo kierowca odrywa plecy od oparcia, kierownica jest najczęściej ustawiona za daleko. Ból kolana po prawej stronie często wynika natomiast z pedałów przesuniętych względem fotela, a nie z samej twardości hamulca.

Co dokupić później, a czego początkujący nie potrzebuje?

Pierwszym rozszerzeniem nie powinna być skrzynia biegów ani hamulec ręczny. Największą poprawę kontroli daje zazwyczaj usztywnienie stanowiska, a następnie lepszy hamulec. Dopiero później warto zwiększać moc bazy lub dodawać elementy związane głównie z realizmem.

Rozsądna kolejność rozbudowy wygląda następująco:

  1. stabilne mocowanie kierownicy i pedałów;
  2. poprawna pozycja oraz kalibracja;
  3. pedały z load cellem;
  4. sztywniejszy stojak albo kokpit;
  5. mocniejsza baza;
  6. dodatkowe obręcze, skrzynia biegów i hamulec ręczny;
  7. dodatkowe monitory, VR, systemy wibracji i aktywne pedały.

Skrzynia w układzie H jest przydatna w starszych samochodach drogowych, klasykach, rajdach i symulatorach ciężarówek. W samochodach GT3, prototypach i bolidach zmiana biegów odbywa się łopatkami, które znajdują się już przy kierownicy. Dodatkowy shifter za około 500–600 zł nie poprawi więc kontroli w najczęściej wybieranych seriach wyścigowych.

Podobnie wygląda sytuacja z hamulcem ręcznym kosztującym około 380–450 zł. Jest potrzebny przede wszystkim w driftach i rajdach. W wyścigach torowych przez większość czasu będzie pełnił funkcję dekoracji.

W ekosystemie MOZA sprzęgło do zestawów R3 i R5 kosztuje około 145 zł, zestaw zwiększający opór hamulca około 120 zł, hamulec ręczny około 380 zł, a skrzynia H około 550 zł. Małe dodatki szybko zwiększają wartość zestawu o kilkaset złotych. Przed zamówieniem dobrze policzyć cały koszyk, a nie tylko cenę bazy. Wyspecjalizowany sklep simracingowy pozwala sprawdzić, czy pedał sprzęgła, obręcz, adapter i sposób mocowania rzeczywiście współpracują z posiadanym zestawem.

Osobny monitor również nie jest konieczny na początku. Istniejący telewizor albo ekran 24–32 cale wystarczy do nauki. Odświeżanie 100–144 Hz poprawia płynność obrazu i czytelność podczas szybkiego ruchu, ale stabilne 60 klatek na sekundę jest lepsze niż monitor 144 Hz obsługiwany przez komputer, który regularnie spada do 40–50 klatek.

Potrójne monitory wymagają mocnej karty graficznej, szerokiego stanowiska oraz osobnego stelaża. VR zapewnia świetne poczucie skali, ale dochodzą problemy z ostrością obrazu, temperaturą pod goglami, chorobą symulatorową i obsługą przycisków, których nie widać. Żadne z tych rozwiązań nie powinno być pierwszym wydatkiem.

Po podłączeniu sprzętu trzeba jeszcze ustawić force feedback. Ustawienie wszystkich suwaków na 100% nie oznacza większego realizmu. Jeśli w każdym szybkim zakręcie kierownica osiąga maksymalną siłę, występuje clipping — słabsze i mocniejsze sygnały zlewają się w jeden. Gdy krawężnik, utrata przyczepności i mocne przeciążenie zaczynają być odczuwane podobnie, należy zmniejszyć główną siłę w grze o około 10–15 punktów procentowych i ponownie sprawdzić zachowanie samochodu.

FAQ

Czy do simracingu potrzebny jest komputer gamingowy?
Nie. Można korzystać z PlayStation lub Xbox, ale kierownica musi mieć oficjalną zgodność z daną konsolą. Na PC dostępny jest największy wybór sprzętu, modyfikacji i symulatorów, lecz wymagania komputera zależą od gry, rozdzielczości oraz liczby monitorów.

Czy direct drive jest bezpieczny dla początkującego?
Bazy 3,9–5,5 Nm są łatwe do opanowania po prawidłowym ustawieniu siły. Przy mocniejszych urządzeniach trzeba ograniczyć moment obrotowy, szczególnie gdy z zestawu korzystają dzieci. Podczas uderzenia nie należy próbować zatrzymywać gwałtownie obracającej się kierownicy palcami.

Czy warto kupić używanego Logitecha G29 lub G920?
Tak, jeśli kompletny i sprawny zestaw kosztuje około 500–650 zł. Trzeba sprawdzić płynność pedałów, działanie wszystkich przycisków, automatyczną kalibrację oraz luzy na obręczy. Skaczący sygnał gazu lub hamulca oznacza najczęściej zabrudzony albo zużyty potencjometr.

Czy trzy pedały są konieczne?
Nie. Do samochodów ze zmianą biegów łopatkami wystarczą gaz i hamulec. Sprzęgło jest potrzebne przy skrzyni H, klasycznych samochodach, niektórych rajdówkach i ciężarówkach.

Co jest ważniejsze: mocniejsza kierownica czy lepsze pedały?
Po osiągnięciu poziomu podstawowego direct drive większą poprawę powtarzalności zwykle dają pedały z load cellem. Warunkiem jest ich sztywne zamocowanie. Load cell ustawiony luzem na podłodze będzie bardziej problematyczny niż prosty hamulec przykręcony do stabilnej platformy.

Czy można zacząć od jazdy przy zwykłym biurku?
Tak. Trzeba sprawdzić grubość blatu, miejsce na zacisk, stabilność nóg biurka i sposób zabezpieczenia pedałów. Przy bazach powyżej około 5,5 Nm stojak lub kokpit zaczyna być rozsądniejszy niż ciągłe dokręcanie uchwytu do mebla.

Pierwszą decyzję należy oprzeć na platformie i budżecie. Przy limicie do 700 zł najlepiej szukać kompletnego, używanego Logitecha G29 albo G920. Mając 1000–1400 zł i komputer, lepiej wybrać zestaw direct drive MOZA R3 lub R5 niż nową kierownicę z napędem zębatym. Przed zakupem trzeba jednak najpierw usunąć najczęstszy błąd: sprawdzić, czy kierownica, pedały i krzesło będą stabilne. Sprzęt, który przesuwa się przy hamowaniu, nie nauczy powtarzalnej jazdy niezależnie od liczby niutonometrów.

No Comments

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *