Terapia psychologiczna bywa kojarzona z ulgą, poprawą nastroju i stopniowym odzyskiwaniem równowagi. W praktyce jednak wiele osób doświadcza zaskakującego zjawiska: po sesji czują się gorzej niż przed nią. Pojawia się smutek, napięcie, rozdrażnienie albo zmęczenie, które trudno pogodzić z oczekiwaniem poprawy. To doświadczenie nie jest ani rzadkie, ani przypadkowe. Gorzej po terapii nie musi oznaczać, że coś idzie nie tak. Często jest to naturalna reakcja psychiki na proces zmiany, który – choć potrzebny – bywa wymagający i bolesny.
Mechanizmy psychiczne stojące za pogorszeniem samopoczucia po terapii
Pogorszenie nastroju po sesji terapeutycznej bardzo często wynika z uruchomienia głębokich mechanizmów psychicznych, które przez lata pełniły funkcję ochronną. Terapia narusza to, co znane i względnie stabilne, nawet jeśli było źródłem cierpienia. Kiedy pacjent zaczyna przyglądać się swoim schematom myślenia, relacjom czy doświadczeniom z przeszłości, psychika traci część dotychczasowych „zabezpieczeń”.
W trakcie terapii dochodzi do uświadamiania emocji, które wcześniej były tłumione, wypierane lub racjonalizowane. Smutek, złość czy lęk, które nie miały przestrzeni, zaczynają się ujawniać. To moment, w którym organizm reaguje intensywniej, ponieważ przestaje działać automatyczny mechanizm unikania. Terapia nie tworzy tych emocji, ona je odsłania.
Dodatkowo proces zmiany wymaga energii psychicznej. Konfrontowanie się z własnymi ograniczeniami, stratami czy niespełnionymi potrzebami bywa wyczerpujące. Pojawia się wewnętrzny opór, a wraz z nim frustracja i chwilowe obniżenie nastroju. To naturalna reakcja na rozpad starych narracji o sobie, które – choć niezdrowe – dawały poczucie przewidywalności.
Emocjonalne i fizyczne reakcje po sesjach terapeutycznych
Reakcje po sesji terapeutycznej nie ograniczają się wyłącznie do sfery emocji. Ciało również bierze udział w procesie, reagując na napięcie, stres i intensywne przeżycia. Reakcje po sesjach terapeutycznych mogą być bardzo zróżnicowane i zmieniać się w zależności od etapu terapii, poruszanych tematów oraz indywidualnej wrażliwości pacjenta.
Najczęściej obserwowane reakcje to:
-
nagłe obniżenie nastroju, płaczliwość lub poczucie pustki
-
wzmożony lęk, niepokój lub rozdrażnienie utrzymujące się kilka godzin lub dni
-
zmęczenie psychiczne i fizyczne, potrzeba snu lub wycofania
-
objawy somatyczne, takie jak bóle głowy, napięcie mięśni czy problemy żołądkowe
Warto podkreślić, że takie reakcje nie są oznaką słabości ani braku postępów. Często świadczą o tym, że proces terapeutyczny dotyka istotnych obszarów. Organizm reaguje na zmianę podobnie jak na stres adaptacyjny – potrzebuje czasu, by wrócić do równowagi. Dla wielu osób zaskakujące jest to, jak silnie ciało odpowiada na pracę emocjonalną, co dodatkowo potęguje poczucie, że „coś jest nie tak”.
Jednocześnie intensywność tych reakcji powinna być monitorowana. Krótkotrwałe pogorszenie samopoczucia jest czymś innym niż długotrwałe cierpienie bez poczucia sensu czy ulgi. Dlatego tak ważna jest otwarta komunikacja z terapeutą i nazywanie tego, co dzieje się po sesjach, bez wstydu i autocenzury.
Konfrontacja z trudnymi treściami a chwilowe poczucie destabilizacji
Jednym z najbardziej obciążających momentów w terapii jest konfrontacja z doświadczeniami, które przez lata pozostawały poza świadomością lub były spychane na margines. Dlaczego po terapii czasem jest gorzej? Ponieważ rozmowa o traumie, stracie, przemocy emocjonalnej czy chronicznym poczuciu odrzucenia narusza wewnętrzną równowagę, nawet jeśli odbywa się w bezpiecznych warunkach gabinetu.
Psychika, podobnie jak system naczyń połączonych, reaguje na każde poruszenie głębokich warstw. Gdy pacjent zaczyna nazywać to, co dotąd było bezimienne, może pojawić się dezorientacja, żal lub poczucie kruchości. To niepokojące doświadczenie często bywa mylone z regresją, choć w istocie jest efektem poszerzania świadomości. Zmiana perspektywy na własne życie, relacje i decyzje wymaga czasu, a okres przejściowy bywa emocjonalnie trudny.
Dodatkowo terapia często obala iluzje, które – choć niezdrowe – dawały poczucie kontroli. Uświadomienie sobie skali zaniedbań, niespełnionych potrzeb czy nieprzeżytej żałoby może prowadzić do chwilowego chaosu emocjonalnego. To moment, w którym stary porządek już nie działa, a nowy jeszcze się nie ukształtował. Pogorszenie po sesji terapeutycznej w takim kontekście nie jest cofnięciem się, lecz etapem przejściowym, wpisanym w proces głębokiej zmiany.
Kiedy pogorszenie po terapii jest sygnałem ostrzegawczym
Choć pogorszenie samopoczucia po terapii bywa naturalne, nie każda trudność powinna być automatycznie uznawana za „normę procesu”. Istnieją sytuacje, w których reakcje po terapii wymagają szczególnej uwagi i refleksji. Długotrwałe nasilenie objawów depresyjnych, poczucie bezradności czy utrata nadziei mogą sygnalizować, że tempo pracy jest zbyt szybkie lub forma terapii niedopasowana do aktualnych możliwości pacjenta.
Niepokojącym sygnałem jest również brak poczucia bezpieczeństwa w relacji terapeutycznej. Jeśli po sesjach regularnie pojawia się silny lęk, dezorganizacja albo poczucie bycia niezrozumianym, warto to otwarcie omówić. Terapia nie powinna pozostawiać pacjenta samego z emocjonalnym ciężarem bez narzędzi do jego udźwignięcia.
Równie istotne jest rozróżnienie między trudnymi emocjami a narastającym cierpieniem, które nie przynosi żadnej refleksji ani ulgi. Dlaczego po terapii jest gorzej – to pytanie bywa punktem wyjścia do ważnej rozmowy o granicach, celach i sposobie prowadzenia procesu. Profesjonalna terapia zakłada elastyczność i uważność na sygnały płynące od pacjenta, a nie przekraczanie jego możliwości w imię szybkich efektów.
W takich momentach kluczowe staje się wspólne zatrzymanie i ponowne przyjrzenie się temu, co dzieje się między sesjami. Pogorszenie może być informacją, nie porażką. Warunkiem jest jednak to, by zostało zauważone, nazwane i odpowiednio zaopiekowane w dalszej pracy terapeutycznej.
Jeśli chcesz zgłębić temat, polecamy również: https://psychoterapia-ochota.pl
[ Treść sponsorowana ]
Uwaga: Informacje na stronie mają charakter wyłącznie informacyjny i nie zastąpią porady lekarza.